Perimenopauza – pierwsze objawy, których nie możesz ignorować. I co zrobić, żeby Twoje ciało znów zaczęło współpracować
Masz wrażenie, że Twoje ciało przestało grać do tej samej bramki co kiedyś?
Jesz podobnie. Trenujesz. Starasz się. A jednak budzisz się w nocy bez powodu. Brzuch robi się bardziej miękki. Regeneracja trwa dłużej. Waga stoi albo rośnie, mimo że „przecież nic nie zmieniłaś”.
I pojawia się myśl: czy to już menopauza?
Bardzo możliwe, że jesteś w okresie, o którym mówi się zdecydowanie za mało – w perimenopauzie.
Chcę dziś napisać do Ciebie spokojnie, konkretnie i bez straszenia. Bo to nie jest koniec kobiecości. To moment, w którym Twoje ciało potrzebuje innego podejścia.
Czym jest perimenopauza?
Perimenopauza to okres przejściowy przed menopauzą. Może trwać kilka lat – czasem 5, czasem nawet 8–10. U wielu kobiet zaczyna się już między 35. a 42. rokiem życia.
To czas hormonalnej zmienności.
Poziom estrogenu zaczyna się wahać – raz jest go więcej, raz mniej. Progesteron stopniowo spada. Cykle mogą się skracać, wydłużać, być bardziej obfite lub nieregularne.
To nie jest nagły „spadek hormonów”.
To huśtawka.
A ciało bardzo nie lubi huśtawek.
Pierwsze sygnały, że możesz być w perimenopauzie
Kobiety często trafiają do mnie z pytaniem: „Co się ze mną dzieje?”. I gdy zaczynamy rozmawiać, pojawia się kilka wspólnych punktów.
- Problemy ze snem – wybudzanie między 2 a 4 nad ranem.
- Większa drażliwość lub wrażliwość na stres.
- Trudniejsza regeneracja po treningu.
- Nagłe odkładanie tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha.
- „Mgła mózgowa”, spadek koncentracji.
- Zmiany w libido.
- Cykl, który przestaje być przewidywalny.
To nie jest kwestia słabej psychiki ani braku dyscypliny. To biologia, ale biologia nie oznacza bezradności.
Dlaczego brzuch zaczyna rosnąć, choć jesz tak samo?
To jeden z najbardziej frustrujących momentów dla kobiet aktywnych.
W perimenopauzie zmienia się wrażliwość na insulinę. Ciało zaczyna silniej reagować na skoki glukozy. To, co kiedyś było neutralne, teraz może sprzyjać magazynowaniu tłuszczu – szczególnie w okolicy brzucha.
Do tego dochodzi naturalna utrata masy mięśniowej po 35. roku życia, jeśli jej świadomie nie budujemy. A mniej mięśni to wolniejszy metabolizm.
Estrogen ma też działanie ochronne wobec tkanki tłuszczowej – gdy jego poziom się waha, rozkład tkanki tłuszczowej się zmienia.
Efekt? Czujesz, że Twoje ciało „nie reaguje jak dawniej”.
I to prawda – ono reaguje inaczej.
Najważniejsza rzecz, którą możesz zrobić: trening siłowy
Jeśli miałabym wskazać jeden element, który realnie zmienia przebieg perimenopauzy – byłby to trening siłowy.
- Nie cardio.
- Nie głodówki.
- Nie więcej zajęć fitness.
Trening siłowy
Dlaczego?
Bo mięśnie są Twoim metabolicznym wsparciem. To one poprawiają wrażliwość insulinową. To one spalają więcej energii w spoczynku. To one chronią Twoje kości przed osteoporozą. To one utrzymują jędrność ciała.
W okresie perimenopauzy trening siłowy nie jest już dodatkiem. Jest fundamentem.
I nie – nie musisz chodzić na siłownię.
Najprostszy system możesz wykonać w domu z obciążeniem 5–6 kg. Regularność jest ważniejsza niż spektakularny sprzęt.
Podstawowy zestaw treningowy (3 razy w tygodniu)
Każde ćwiczenie wykonuj w schemacie 15 powtórzeń x 3 serie.
| Ćwiczenie | Co wzmacnia | Dlaczego to ważne |
| Przysiady | uda, pośladki | zwiększają metabolizm i spalanie |
| Wykroki | uda, pośladki | poprawiają stabilizację i siłę dolnej części ciała |
| Wiosłowanie z obciążeniem | plecy | przeciwdziała utracie masy mięśniowej i garbieniu się |
| Wyciskanie na klatkę | klatka, ramiona | wspiera gęstość kości |
| Pompki na triceps | ramiona | poprawiają jędrność i siłę |
| Brzuszki | mięśnie brzucha | stabilizacja i wsparcie kręgosłupa |
To nie jest skomplikowane.
To jest konsekwentne.
Jeśli będziesz wykonywać ten zestaw regularnie, Twoje ciało zacznie się zmieniać – nawet jeśli hormony nie są już takie jak kiedyś.
Stabilizacja cukru – drugi filar
W perimenopauzie Twoje ciało jest bardziej wrażliwe na skoki glukozy. Dlatego tak ważne jest:
– zaczynanie posiłku od warzyw,
– łączenie węglowodanów z białkiem i tłuszczem,
– unikanie jedzenia węglowodanów „solo”,
– krótki spacer po posiłku.
To nie jest dieta. To regulacja.
Stabilny poziom cukru oznacza mniej napadów głodu, mniej odkładania tkanki tłuszczowej i bardziej stabilny nastrój.
Największy błąd kobiet 40+
Jedzą coraz mniej.
I robią coraz więcej cardio.
W odpowiedzi na rosnący brzuch ograniczają kalorie, dokładają bieganie i intensywne zajęcia.
Efekt?
Większy kortyzol.
Większy stres dla organizmu.
Większe magazynowanie tłuszczu.
Twoje ciało w perimenopauzie nie potrzebuje więcej restrykcji.
Ono potrzebuje więcej siły i stabilności.
Perimenopauza to nie koniec. To moment decyzji.
Możesz przez ten okres przejść zmęczona, sfrustrowana i walcząca z własnym ciałem.
Albo możesz potraktować go jako etap, w którym uczysz się trenować mądrzej, jeść świadomiej i zarządzać energią.
Kobiece ciało po 40 nie jest słabsze.
Jest bardziej wymagające.
A kiedy zaczynasz je prowadzić świadomie – potrafi odwdzięczyć się formą, której wcześniej nie miałaś.
Jeśli czujesz, że to moment, w którym potrzebujesz wsparcia – nie musisz robić tego sama.
Perimenopauza to nie wstydliwy temat. To etap, który można przejść silnie.
I właśnie tego Ci życzę – siły, nie walki 🤍

0 komentarzy